środa, 10 czerwca 2015

Geny leniwej buły, czyli Przerost Candidy. Notka z Puentą #1.

Zapanowała ostatnio moda na doszukiwanie się w przeroście candidy - sprawcy wszelkich możliwych dolegliwości. I bardzo dobrze, bo przerost taki może prowadzić do przykrych konsekwencji. Bardzo przykrych.. a niestety obecne realia żywieniowe i tryb życia, trochę nas tak jakby

skazują

i pchają w stronę tegoż przerostu. Przerost dla każdego, za free, a co tam. Wszechobecny cukier i syrop glukozowo-fruktozowy, wszechobecne uczulające białka zbóż zwane zbiorczo glutenem, stres, pęd itd. Syntetyczna fruktoza sypana do soków, jogurtów i napojów, opisana na opakowaniu w podstępny sposób, a mianowicie: "Napój zawiera cukier naturalnie występujący w owocach", pf.
To wszystko pcha nas w bardzo złym kierunku. Osłabia nasz organizm, a wiadomo że życiem ludzkim rządzi siła rozpędu. Gdy się tak rozpędzimy w złym kierunku, to potem o wiele ciężej jest z tej złej drogi zawrócić. Trudniej, ciężej i dłużej, ale można.

Dygresyjka: Zawsze można. Jeśli urodziłeś się zdrowy, to masz to zdrowie zapisane w genach
i zawsze jesteś w stanie powrócić do tego stanu poprzez odblokowywanie genów. Musisz się tylko postarać trochę bardziej niż większość. Koniec dygresyjki.

 A gdy zostanie przekroczona pewna wielkość tego przerostu to bywa naprawdę źle. Nie to, że się ciesze z tej candido-manii, ale ludzie powinni wiedzieć o tym problemie. Warto o nim pisać i rozmawiać. Tak więc, jeżeli:

- trudno ci się skupić na jednej rzeczy dłużej niż 30 sekund
- po przebudzeniu masz w ustach trampka jak po pierwszym melanżu 
w gimnazjum;)
- jesteś totalnie rozbita/y, a "wejście w dzień" zajmuje ci jakieś 10 x dłużej niż 
to kiedyś bywało
- cały czas masz dziwny apetyt na słodkie a na widok ciasta z kremem robi 
ci się mokro
- zwolniło ci trawienie i dziwnym splotem okoliczności coraz ciężej tolerujesz gluten?

NO TO CZYTAJ DALEJ:


Po pierwsze: CANDIDA(Candida Albicans) TO DROŻDŻAK. Występuje on naturalnie w naszym przewodzie pokarmowym, jako element naszej flory bakteryjnej. Za wikipedią:
"
Jest to grzyb bezotoczkowy, wywołujący zakażenia oportunistyczne u chorych z obniżoną odpornością. Stanowi on florę fizjologiczną przewodu pokarmowego u 40-80% populacji.
+
Według analizy rRNA małej podjednostki rybosomu (18S), C. albicans razem z innymi przedstawicielami rodzaju Candida (C. tropicalis, C. parapsilosis i C. viswanathii) tworzy silnie wyodrębnioną od innych patogennych grzybów grupę[3].
"
 Chodzi o to, że grzyb ten jest dość agresywny i nie zawaha się nas truć jeśli mu na to pozwolimy. Tworzy kolonie i namnaża się w takim tempie na jakie pozwalają mu warunki. Ogólnie nasze wnętrze to bardzo dobre miejsce do rozwoju wszelkiego możliwego cholerstwa. Jest tam ciemno i ciepło a to nie za dobrze. Jak jeszcze dorzucimy garść lub 2 wolnych rodników, o które tak przecież łatwo + nasze zakwaszone środowisko wewnętrzne(przez złe odżywianie, chroniczne zmęczenie, stres, brak snu i odpowiedniej regeneracji - czyli ogólnie okrutny brak homeostazy i harmonii) to mamy scenariusz na osobisty dramat obyczajowy. Niestety.


- No dobra, ale co mam zrobić?
 - Przyswój sobie te zasady i staraj się ich przestrzegać: 


1. Tłuszcz jest dobry ale i zły wszystko zależy od tego jaki? jak? kiedy? i z czym? 
Przede wszystkim należy unikać połączeń cukru z tłuszczem. Czyli wszelkie ciasta, ciastka itd odpadają. Można przecież zrobić a nawet upiec ciasto bez dużych ilości cukru czy tłuszczu.
Olej kokosowy jest dobry i jeśli już coś piec to tylko na nim lub maśle klarowanym. O oleju kokosowym mam już w szkicach zaczęty wpis, który niedługo się pojawi na stronie. Będzie tam wyjaśnienie dlaczego uważam, że jest dobry i zdrowy. A najlepiej nie piec w ogóle, tylko robić ciasta bez pieczenia, a jeśli już piec to zamiast cukru dawać miód a najlepiej stewię. BTW - cukier brzozowy to koniec końców jednak cukier - tylko jakieś 5-10 razy droższy ;)

2. Cukier jest zły, tak po prostu.
Cukier to najprostszy pokarm dla drożdża. Jeśli macie problem z candidą i naprawdę nie możecie bez niego wytrzymać, to starajcie się używać miodu, a ogólnie wszelkie słodziki, cukry i miody traktujcie jako nagrodę za dobre sprawowanie i to bardzo rzadko,w towarzystwie łatwo strawnym oraz najlepiej przed wysiłkiem, żeby to jak najszybciej spalić, wydalić i przerobić na energie a nie pozwolić się odłożyć czy nakarmić drożdża.

3. Alkohol nie pomaga na drożdża.
Słyszałem, już teorie że dobrze na postraszenie drożdża działa alkohol. Że go ponoć osusza itd. Nie wiem, może komuś naprawdę pomogło ale wątpie. Wątpie ponieważ, przy kontakcie z alkoholem, Candida traktuje nas w zamian Aldehydem Octowym, który jest dla naszego organizmu trucizną. Tak więc odradzam taką formę "kuracji".

4. Biegaj, ruszaj się, uprawiaj sport i aktywność fizyczną.
Bez bieganie ani rusz, takie moje zdanie. Aktywność fizyczna napędza nasz układ krwionośny, układ limfatyczny - czym pomaga usuwać z ustroju ewentualne nieprzyjemne skutki przerostu candidy. Skutki(objawy), których możemy sobie nawet nie uświadamiać, bo stały się tak jakby utajone lub z powodu tego, że na swój problem pracowaliśmy od dłuższego czasu i stopniowo - nawet nie zauważyliśmy, że się do nich przyzwyczailiśmy i bierzemy nasze niefajne samopoczucie za normalne. Sport pomaga spalać, dosłownie spalać tego intruza. Jeśli nie uprawiasz żadnej formy aktywności fizycznej to polecam jak najszybciej wprowadzić rower, truchty, biegi, ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała do planu dnia. Opcji ćwiczenia bez sprzętu jest mnóstwo - więc to żadna wymówka. Tylko stopniowo i powoli, żeby nie zrobić sobie innej krzywdy;)


Teraz trochę realiów. Jak wspomniałem, candida tworzy kolonie, jak to drożdże mają w zwyczaju. Im jest większa, tym bardziej jest agresywna w stosunku do organizmu i bliskich tejże kolonii komórkek i tkanek. Bywa, że candida wwierca się nasze jelita, wręcz zakorzenia się w naszym ciele. Można pokusić się o stwierdzenie że zaczyna żyć własnym życiem. Jak ustaliła Pepsi Eliot - przez to właśnie wwiercanie - możliwe, że przedostają się do naszej krwi uczulające nas białka zwane glutenem. I przez to mamy coraz to większe na te białka uczulenie. Od siebie dorzucę taką hipotezę: możliwe, że największe obecnie uczulenie panuje na gluten pszeniczny, ponieważ pszenica jest po prostu najbardziej popularnym i najbardziej wszechobecnym zbożem na rynku produktów spożywczych. Jeśli np. wszędzie byłyby bułki, chleby, ciasteczka, ciasta, wafelki(itd) np. żytnie czy jęczmienne - to bardzo możliwe, że gluten z nich pochodzący byłby najpowszechniej uczulającym ludzi białkiem zbożowym i byłby tak piętnowany jak obecnie pszenica. Co nie znaczy, że bronię pszenicy, nie nie. The damage is done, co się stało to się nie odstanie - i obecnie pszenica nie jest czymś co polecał bym komukolwiek do jedzenia. Ewentualnie jeśli ktoś naprawdę lubi i nie ma po niej większych dolegliwości, to 1 - 2 x w tygodniu. Naprawdę, jest dużo innego pożywnego jedzenia.


PODSUMOWUJĄC TE LUŹNE ROZWAŻANIA:
Moim zdaniem sprawa z candidą wygląda tak, że jak się jej nie ma to się nie ma i jest względny spokój. Można jeść optymalnie, co się chce i nie widać po tym większych problemów. Jeśli jednak w którymś momencie zaistnieją dobre warunki do niekontrolowanego rozwoju candidy, np. nieprzemyślana antybiotykoterapia, po której rozwinie się mała grzybica, a my jej nie przypilnujemy odpowiednio i nie stępimy w odpowiednim czasie, to może się zrobić gorzej. A jak się zrobi gorzej to już jest kuku i taki przerost potrafi być bardzo uciążliwy. Oferuje nam wachlarz dolegliwości, m.in te o których pisałem wyżej.

__________________________________________________________________________________
Artykuł powstał na podstawie, przemyśleń i doświadczeń własnych, analizy przemyśleń innych i analizy wiedzy zdobytej w procesie pochłaniania tejże z książek, słuchowisk, programów, artykułów itd. Doświadczeń znajomych i rodziny. Przemyśl to i dorzuć swój kamyczek do ogródka w komentarzach :V

P.S. W cenie także niejedzenie na noc. Czyli, lekkostrawny posiłek o kaloryczności max 70-80% naszego średniego posiłku, na 3 a najlepiej 4h przed snem. W nocy mamy się oczyszczać, wręcz być lekko głodni. A apetyt mamy mieć w dzień, od rana. Wtedy jest zdrowie :)


ZOBACZ TAKŻE:

sobota, 25 kwietnia 2015

INSpi odc. 2



 





"Nie pozwól nikomu, by gasił Twój blask tylko dlatego, że razi go w oczy."








Zbynio dobra rada :]

Kochaj siebie na tyle mocno aby pracować ciężej.








AMEN.




















"Don't compromise yourself. You are all you've got. There is no yesterday,
no tomorrow, it's all the same day."~Janis Joplin


FANCY :)



_______________________________________________

ZOBACZ TAKŻE:

czwartek, 16 kwietnia 2015

INSPI odc. 1







"Akceptacja to największy komplement, jaki można otrzymać."
- Maciej Frączyk























MammaJO









PIZZA I HAMBURGERY NADAJĄ SIĘ CO NAJWYŻEJ NA DEKORACJE :)




 ----------------------------------------------------------------
ZOBACZ TAKŻE:
1. Nasz kanał YouTube
2. Pozwiedzaj naszą stronę

niedziela, 29 marca 2015

Inspi

Zasady ZG

1. Im prościej tym lepiej :]

2. Im mniej różności łączymy w jednym posiłku tym łatwiejsze będzie jego
   strawienie i wchłanianie - czyli, tym lepiej dla nas.

3. Jedzmy dużo surowych warzyw i owoców, bo gotowanie ich, pieczenie
   czy smażenie pozbawia ich cennych dla nas mikroskładników.


4. Każdy kęs pokarmu przeżuwamy conajmniej 30 do 50 razy. Chińczycy twierdzą,
   że osoby chore czy osłabione powinny przeżuwać nawet do 100 razy.

5. Nie należy łączyć ogórka z pomidorem w sałatkach, ponieważ ogórek zawiera
   enzym askorbinowy, który niszczy witaminę C, którą w sporych ilościach
   zawiera pomidor :V


6. Wszystkie kwasy, znajdujące się w kwaśnych owocach przeszkadzają wydzielaniu
   soków żołądkowych i powodują gnicie w układzie pokarmowym. Dlatego też absolutnie
   nie należy doprawiać mięsa kwaśnymi przyprawami np. octem lub sokiem z cytryny.

7. Ryby(mięso także) należy zawsze spożywać świeżo przygotowane, nie pozostawiając
   na następny dzień.


8. Podstawowy błąd, który popełnia człowiek to szybkie jedzenie. Człowiek nie może
   jeść szybko. Należy jeść wolno. Dokładnie przeżuwając pokarm. Ślina ma działanie
   bakteriobójcze.

9. Należy starać się spożywać jednorazowo tylko jeden rodzaj węglowodanowych produktów.
   Np. chleb, ziemniaki i słodkie ciastko zjedzone razem spowodują fermentację, ponieważ
   żołądek może przyjąć i strawić na raz tylko jeden rodzaj skrobi.


10. Gatunki bezdrożdżowego pieczywa i kasza – posiadają włókna roślinne, które oczyszczają
    układ pokarmowy. Spożywanie tych produktów ma działanie profilaktyczne przeciwko wielu
    chorobom.

11. Łączenie pokarmów - Nie należy łączyć węglowodanów i białek w jednym posiłku. Ale
    zarówno białko jak i węglowodany możemy łączyć z tłuszczami i z wszelką zieleniną,
    warzywami (oprócz ziemniaków), suszonymi owocami.


12. Szczególnie szkodliwe jest smażenie łuszczów w temperaturze powyżej 150C. Taka
    temperatura występuje na patelni podczas smażenia. W tej temperaturze wszystkie
    tłuszcze w tym i oleje roślinne rozkładają się zamieniając się w związki toksyczne.

13. Niezwykle ważną dla organizmu sprawą jest stałe i efektywne jego odtruwanie poprzez
    konsumpcję pokarmów o dużej zawartości wody.


14. Owoce nie są trawione w żołądku i opuszczają go po 20 – 30 minutach. Rozkładane są
    i wchłaniane w jelitach. Z tego wynika podstawowa zasada, że owoce nie powinny być
    jedzone bezpośrednio po posiłku lub razem z posiłkiem. Jeżeli żołądek jest wypełniony
    pokarmem, owoce nie mogą przejść do jelit, wtedy się psują, fermentują i kwaśnieją.
    Zaleca się, więc aby owoce były zawsze jedzone na pusty żołądek.

15. Owoce powinniśmy jeść świeże. Pieczone, smażone i gotowane owoce są bez wartości.
    To samo dotyczy soków warzywnych i owocowych – muszą byś świeżo przyrządzone.
    Soki pasteryzowane, zrobione z koncentratów, ze środkami konserwującymi nie
    są dobrym wyborem.


16. Deser (coś słodkiego) najlepiej jest jeść jako osobny posiłek. Jeśli już "musimy"
    zjeść go do posiłku to lepiej jest zrobić to przed posiłkiem niż po posiłku. Deser
    zjedzony jako przystawka przed posiłkiem - mniej nas zakwasi, ponieważ zostanie
    częściowo przetrawiony i wchłonięty przed właściwym posiłkiem. Prosta zasada:
    lepiej dorzucić tego cukru przed posiłkiem, gdy można rzec "łatwiej przez nas
    przeleci" niż po posiłku. Po posiłki zostanie wrzucony na pełny żołądek i to
    co złe w deserze, czyli cukier, czasem przetworzone owoce itp. Będzie w żołądku
    zalegało dłużej. Deser przed posiłkiem zjada m.in. Robert Lewandowski i chyba
    wychodzi mu to na dobre:)

17. Kazeina, znajdująca się w mleku, rozkłada się w organizmie przy pomocy podpuszczki,
    enzymu trawiennego, który występuje w żołądku człowieka, ale jedynie w okresie
    niemowlęcym. Kiedy dziecko w wieku ok. 2 lat ma już paznokcie i włosy zapotrzebowanie
    na kazeinę jest żadne i układ trawienny przestaje podpuszczkę wydzielać. Od tej chwili
    z każdym rokiem, krowie mleko staje się dla organizmu produktem coraz bardziej
    ciężkostrawnym.


18. Kwaśne, przefermentowane produkty mleczne, czyli: jogurt, kefir a szczególnie twaróg
    i żółty ser są dobrym pokarmem. Bakterie znajdujące się w kwaśnych produktach mlecznych
    już zrobiły to, co organizm nasz organizm musiałby zrobić z mlekiem. Takie przefermentowanie
    czyni je lekkostrawnymi dla nas.

19. Grzyby są niskokaloryczne i ciężko strawne, wiec nie warto ich jeść 
w godzinach wieczornych.

20. Nie warto jest spożywać (szczególnie w godzinach wieczornych) produktów z białych
mąk, białych makaronów, kajzerek, białego ryżu. Wieczorową porą mamy spowolniony
metabolizm, a także podwyższone skłonności organizmu do odkładania tkanki tłuszczowej.
Wiadomo, że czasem w dzień treningowy można, ale to tylko czasem. Każdy produkt z białej
mąki posiada swój razowy, pełnoziarnisty odpowiednik. Brązowy ryż, ciemny makaron,
czy taki prawdziwy chleb razowy, a nie jak to jest zazwyczaj barwiony karmelem.
W obwodzie są jeszcze kasze czy płatki (także bezglutenowe).

21. Wieczorny posiłek najlepiej aby składał się z: produktów o niskim indeksie 
glikemicznym, ale o wysokiej ilości błonnika. Czyli: przeróżne warzywa i owoce. 
Owoce jednak warto jeść osobno od innych produktów, ponieważ nie są trawione 
w żołądku i spożyte z innymi pokarmami mogą w nim fermentować. Ja oczywiście 
pozwalam sobie czasem na owoce z kefirem, czy dorzucam jakiegoś banana do płatków. 
Jednak robię to rzadko. Wracając do kolacji - warto jest dołączyć do niej produkt 
bogaty w białko. Najlepsze w tym wypadku będą chude źródła białka. Wiec produkty 
takie jak chudy twaróg, chuda ryba czy białko jaja będą idealnym rozwiązaniem 
na wieczorny posiłek. Warto wspomnieć, że białka mleka(czyli także jego przetworów 
jak maślanka, kefir, jogurt, twaróg) nie są przyswajane z pokarmu w szybkim 
tempie. Aminokwasy uwalniane są powoli, co daje naszym mięśniom ciągły dostęp 
odżywczych aminokwasów. Pomaga to w utrzymaniu metabolizm na odpowiednio 
wysokim poziomie.  Białko pomaga także oszukać głód, co wieczorem ma spore 
znaczenie. Puenta: jeśli jest to dzień treningowy - najedz się. Jeśli nietreningowy 
i wiesz że nie powinieneś przesadzać - zjedz np duużą porcje zielonych warzyw 
z białkiem jaja lub tuńczykiem + ewentualnie mała porcja "wolnych" węglowodanów 
w postaci kaszy, czy małej kromki chleba razowego. Z posiłkiem wieczornym/kolacją 
trzeba być o tyle ostrożnym, że organizm przez noc ma za zadanie się oczyścić. 
Ideałem byłoby się budzić głodnym jak wilk:) Jeść, pracować, trenować 
a im bliżej nocy, tym mniejsze posiłki jeść.

22. Prawdziwe mleko - prosto od krowy, od rolnika a nie z farmy, na których często
zwierzęta karmione są antybiotykami, które ofkors przenikają do mleka. Takie prawdziwe
mleko powinno być wypite do 8h od wydojenia. Jego przetwory: śmietana, zsiadłe mleko,
twaróg, masło - powinny być zjedzone do 3 - 4 dni, pod warunkiem przechowywania przez
ten czas w lodówce. Produkty mleko podobne ze sklepu nie są niestety prawdziwym,
naturalnym mlekiem. Nie ma ono naturalnych enzymów które posiada mleko od krowy,
co czyni z niego produkt o zdecydowanie mniejszej wartości odżywczej. W szczególności
jeśli chodzi o zawartość mikro składników(witamin, minerałów, enzymów).


CDN...

piątek, 27 marca 2015

Odżywianie



Tak właśnie - nie DIETA, ale ODŻYWIANIE. Samo słowo dieta negatywnie się kojarzy. Pierwsze skojarzenia to ograniczanie jedzenia i potencjalnie niesmaczne posiłki. Samo słowo dieta, kojarzy się z niemiłą koniecznością, przez którą musimy przebrnąć jeśli chcemy schudnąć. Zapomnijcie więc o dietach, zacznijcie się odżywiać:)

Aby nasz organizm był dobrze odżywiony, miał siłę oraz dobre warunki do regeneracji, musimy dostarczać mu wszystkich potrzebnych składników odżywczych. Nasze odżywianie powinno być zbilansowane, czyli jak najbardziej zróżnicowane pod względem składników odżywczych. Jednocześnie należałoby pamiętać (choćby w stopniu podstawowym) o zasadach łączenia pokarmów. Ponieważ białka i węglowodany są trawione w różnych częściach przewodu pokarmowego, w różnym środowisku jeśli chodzi o PH. Ok, to taki wstępniak, w dalszej części rozwinę poruszone tu zajawki.

Główne składniki odżywcze, ich kaloryczność i sposób wykorzystania przez organizm:

Węglowodany
Zawierają 4 kalorie na  każdy gram. Czyli przykładowo, gdy zjemy np. 150g jabłka, które w 100g ma ok 12g węglowodanów to dostarczymy sobie ok 72 kalorii

[12 x 4 x 1,5 = 72]
12 - ilość kalorii na 100g produktu(jabłko)
4 - ilość kalorii w 1g węglowodanów
1,5 - ponieważ zjedliśmy 150g :V

Główną funkcją "węgli"  jest dostarczanie energii. Jest to podstawowe jej źródło w naszym organizmie. Możemy też czerpać energię z tłuszczy czy białek, jednak gdybyśmy chcieli czerpać energię tylko
z tłuszczów, to "dieta" taka byłaby bardzo monotonna, zbyt jednostronna i dość obciążająca dla naszego organizmu. Skupmy się na zbilansowanym odżywianiu. Grunt to pamiętać jakie produkty węglowodanowe jeść. No właśnie, jakie?

Zdrowe, naturalne, bio, organiczne, nieprzetworzone

a poza tym, o dużej zawartości węglowodanów złożonych, które są stopniowo "rozkładane" i trawione przez nasz układ trawienny. Nie powodują przez to niepotrzebnych skoków/wahań poziomu cukru w organizmie - które to wahania potrafią bardzo odbijać się na naszym nastroju, łaknieniu i energii życiowej.

Warto też zwracać uwagę na indeks glikemiczny spożywanych pokarmów. Im niższy, tym dla nas lepiej. Tu sprawa jest o tyle prostsza, że (z bardzo nielicznymi wyjątkami) produkty składające się w większości
z węglowodanów złożonych, mają zazwyczaj niski indeks glikemiczny. Czyli -  jeśli przestrzegamy powyższych zasad, czyli żywimy się produktami jak najbardziej naturalnymi, nieprzetworzonymi to będzie git. Jest jeszcze druga sprawa - Wiele produktów, które w stanie naturalnym mają niski IG(indeks glikemiczny) - po ugotowaniu ma indeks o wiele wyższy - np. ziemniaki, płatki owsiane. Dlatego jeśli jest możliwość to płatki najlepiej jest moczyć przez noc, w chłodnej wodzie. Z ziemniakami już ciężej - na surowo niby można je jeść, ale w raczej niedużych ilościach(np starte na tarce, jako dodatek do sałatek warzywnych czy owocowych).

Czemu nieprzetworzone?
Nieprzetworzone czyli - nie poddane obróbce termicznej (gotowanie/smażenie/pieczenie/itd), nie pasteryzowane, nie konserwowane i tak dalej. Po prostu naturalne. Podczas gotowania, pieczenia, smażenia  z naszych potraw uciekają cenne witaminy i enzymy. Jak człowiek młody, to jakoś da rade i w miarę dobrze bez tych witaminek i enzymów pożyje, ale im starszy tym ciężej. + Nigdy nie wiadomo czy jeżeli za młodu jadłby więcej "zieleniny", to ta młodość nie potrwała by dłużej..

Czyli że co?
Ok, teraz trochę konkretów. Chodzi o to, żeby jeść jak najwięcej węglowodanów spełniających powyższe wytyczne. Jakie to produkty? Np:
- OWOCE*
- WARZYWA
- PŁATKI ZBOŻOWE (moczone, nie gotowane). Np: owsiane lub żytnie, a dla "bezglutenowców" gryczane/jaglane.

Ale:
Ciężko byłoby żyć, żywiąc się tylko taką - nie poddaną absolutnie żadnemu ciepłu surowizną :)
Dlatego też węglowodany w odżywianiu uzupełniamy jedząc pokarmy również zdrowe, ale niemożliwe
do spożycia bez gotowania/pieczenia, czyli:
- KASZE(jaglana, gryczana, jęczmienna, pęczak)
- ZIEMNIAKI
- RYŻ(najlepiej brązowy/pełnoziarnisty)
- GROCH(pamiętając że jest dość wysoko-białkowy - na 100g zawiera ok 62g węgli i 22g białka)

Węglowodany a trening:
Jeśli trenujesz sport dość intensywnie, to warto byłoby czasem spożyć trochę węglowodanów prostych
i takich o trochę wyższym IG. Konkretniej - warto byłoby to robić w okolicach około-treningowych - czyli w posiłku po treningowym i w mniejszym stopniu przed-treningowym. Na naszej wątrobie gromadzi się coś co zwane jest glikogenem - jest to taki podręczny zapas energii naszego organizmu. Gdy trenujemy trzeba go na bieżąco uzupełniać. Gdy trenujemy rekreacyjnie - nie jest to aż takie istotne, ale warto jednak o tym pamiętać lub chociażby wiedzieć(tak na początek). Więcej o glikogenie i węglowodanach w sporcie dowiesz się z tego filmiku :


BIAŁKA
 Zawierają 4 kalorie na  każdy gram, tak samo jak węglowodany. Jednak ich główną funkcją w naszym organizmie nie jest dostarczanie energii, lecz funkcja budulcowa. Białko odpowiada za wzrost, naprawę
i regenerację. W skrajnych przypadkach (niedostarczenia dostatecznej energii z węgli/tłuszczu) organizm może czerpać z niego energię, ale jest to proces zakwaszający i do tego nie warty dłuższego rozpisywania się o nim - bo jeszcze raz: SKUPMY SIĘ NA ZBILANSOWANYM i RACJONALNYM ODŻYWIANIU :)
Różne źródła podają różne dzienne normy białka na kg masy ciała. Słyszy się o ilościach od 0,8 do nawet 3g na każdy kilogram naszej wagi. Jeśli nie uprawiacie sportu wyczynowo - zapomnijcie o ilości powyżej 2g białka/kg MC(masy ciała). Ja osobiście staram się "na oko" celować w ilość 1,2 - 1,5g białka/kg MC.
Warto zwracać na to uwagę, ponieważ nadmiar białka nie jest wskazany tak samo jak jego niedobór. Azot niewykorzystany do budowy białek ustrojowych musi zostać wydalony z organizmu. W procesie tym powstaje w wątrobie amoniak, który jest przemieniany w mocznik a następnie wydalany przez nerki. Czyli w skrócie - obciąża to wątrobe i nerki. Objawami w skrajnych przypadkach mogą być: biegunki, odwodnienie czy nawet gorączka. Zbyt duże ilości białka połączone z niedoborem witamin z grupy B, szczególnie wit. B6 mogą prowadzić do zaburzeń metabolizmu metioniny - jednego z ważnych dla nas aminokwasów egzogennych (czyli tych niemożliwych do zsyntetyzowania przez organizm, które musimy dostarczać
z pożywieniem).

Ze względu na pochodzenie, białka dzieli się na:
- pochodzenia zwierzęcego
- pochodzenia roślinnego
Warto jadać więcej białek pochodzenia roślinnego, a z produktów wysokobiałkowych pochodzenia zwierzęcego dobrze wybierać tylko te najzdrowsze dla nas czyli: nabiał (najlepiej fermentowany: zsiadłe mleko, twaróg, maślanka), ryby czy jajka, których białko ma najbardziej zbliżony profil aminokwasowy do białka ludzkiego organizmu. Białka z mięsa nie są dla nas niezbędne, jak to niektórzy próbują przedstawiać. Warto zmniejszać spożycie mięsa, szczególnie gdy ktoś nie uprawia sportu lub nie pracuje fizycznie lub choćby pół fizycznie. Zwiększone spożycie mięsa, może się wtedy źle skończyć.

Ponadto białka:
- stanowią podstawowy składnik krwi i limfy
- pełnią rolę nośnika części witamin i składników mineralnych
- wchodzą w skład enzymów, płynów ustrojowych, ciał odpornościowych
TŁUSZCZE:
Tłuszcze są bardziej kaloryczne niż węglowodany i białka, dokładnie 2 i 1/4 raza bardziej
kaloryczne :) W 1 gramie tłuszczu kryje się 9 kalorii. Tłuszcze to obok węglowodanów drugie źródło
energii w naszej diecie.

DYGRESYJKA:
 Energia może być też czerpana z białek ale dzieję się tak tylko w momentach, gdy nasze ciało na gwałt potrzebuje pokarmu a my nie dostarczamy mu ani węglowodanów ani tłuszczu. Jeszcze gorzej może być tylko wtedy, gdy organizm woła jeść! a my nie dostarczamy mu niczego. Wtedy energia czerpana jest
z odłożonego w postaci tkanki tłuszczowej tłuszczu (czyli chudniemy), ale także z białek pochodzących
z rozpadu mięśni. Naszych ciężko wypracowanych mięśni. Tak więc pozostańmy przy tym, że dobrze
i regularnie się odżywiamy:] KONIEC DYGRESYJI.

1. Tłuszcze powinny stanowić ok 30% naszej codziennej diety. Około, czyli przyjmijmy że 15 - 25%, zaniżamy żeby nie przesadzić:]

2. W skrócie - kwasy tłuszczowe pod względem występowania wiązań nienasyconych lub ich braku, dzielimy na:
- kwasy tłuszczowe nasycone (głównie zwierzęce)
- kwasy tłuszczowe nienasycone (głównie roślinne).

Jest to główny podział jeśli chodzi o rodzaje tłuszczów. Nienasycone kwasy tłuszczowe(te roślinne), dzielą się na jedno-nienasycone i wielo-nienasycone. Najbardziej wartościowe dla nas są wielo-nienasycone kwasy tłuszczowe.
Oba główne rodzaje tłuszczy(nasycone i nienasycone) są jednak dla nas niezbędne. Jak wspomniałem wcześniej, tłuszcze(i węglowodany) są wykorzystywane jako źródło energii, ale to nie jedyna ich
funkcja w organizmie. Jak pamiętamy z lekcji biologii to właśnie w tłuszczach rozpuszczają się witaminy A, D, E, K. Bez odpowiedniej ilości tłuszczy w naszej diecie zaburzeniu ulega produkcja przeróżnych enzymów i hormonów. Ogólnie nasz organizm nie pracuje wtedy tak jak powinien. Po prostu organizm nie może w pełni sprawnie funkcjonować, bez uwzględnienia w naszej diecie odpowiedniej ilości tłuszczy. I TO ODPOWIEDNICH TŁUSZCZY. Kolejny krok wtajemniczenia to umiejętność wybrania odpowiednich tłuszczy. Optymalnie jest gdy w całości spożywanych przez nas tłuszczy 65-75% stanowią tłuszcze nienasycone(roślinne) a 25-35% tłuszcze nasycone(zwierzęce). Warto pamiętać, żeby większość tłuszczy roślinnych, stanowiły w miarę możliwości kwasy wielo-nienasycone. A prościej/podsumowując: starajmy się jeść więcej tłuszczy roślinnych niż zwierzęcych. Nie podgrzewajmy ich jeśli nie ma takiej konieczności. Dobrą opcją jest np. SUROWA sałatka warzywna z 20 - 30mll oleju lnianego lub oliwy extra virgin(ja wolę lniany, to prawdziwy cudotwóca, przy nim oliwa jest po prostu zdrowa;>) przed obiadem lub do obiadu. Lub przed obiadem i do obiadu:) Pamiętajmy jednak, że mimo iż zdrowe to jednak są to tłuszcze czyli są bardzo kaloryczne(9 kalorii na gram ;/) Tak więc przypominam jeszcze raz: tłuszcze powinny stanowić ok 15 - 25% naszej diety. Tłuszcze nasycone, czyli te teoretycznie dla nas niezdrowe, powinny się znaleźć w naszej diecie, ale w zdecydowane mniejszych ilościach.

Źródła zdrowych tłuszczy(NIENASYCONE):
- ryby morskie(im bardziej tłuste tym lepiej)
- oliwa
- olej rzepakowy
- olej kokosowy
- olej lniany
- orzechy

Na koniec wywodu o tłuszczach, wspomnę witariańską zasadę, po której przyswojeniu i wprowadzeniu do mojego żywienia na stałe - poprawiła się jakość mojego egzystowania. Jaka to zasada?

WYSTRZEGAJ SIĘ POŁĄCZEŃ TŁUSZCZY Z CUKREM, SZCZEGÓLNIE JEŚLI TAKOWE BYŁO PODDANE MOCNEJ OBRÓBCE TERMICZNEJ. Czyli ciasta, ciasteczka, naleśniczki itp, nie są dobrym rozwiązaniem żywieniowym DLA NIKOGO.

NO DOBRA MAKRO OMÓWIONE - CO POZATYM?
Pamiętajcie też aby się nie przejadać. Najlepszym wyjściem jest jedzenie 4 - 5, mniej więcej równych posiłków dziennie. Mniej więcej, czyli: im dalej w dzień, tym posiłki powinny być mniejsze. Zaczynamy od dość obfitego śniadania. Trzeba się dobrze napędzić na start.  Tu mała uwaga, czasem lepiej jest zjeść lekkie śniadanie, JEDZENIE OBFITEGO ŚNIADANIA NIE JEST ŻELAZNĄ ZASADĄ - SŁUCHAJCIE SWOJEGO ORGANIZMU.  Jednak jeśli macie przed sobą intensywny dzień, zjedzcie obfite śniadanie. Wg. zasad AJURWEDY, największy posiłek dnia powinien zostać zjedzony ok południa - uważam, że to idealne wyjście. Czyli optymalnie powinno to wyglądać mniej więcej tak: Duże śniadanie(lub jak wspomniałem wcześniej trochę mniejsze - np takie na 65% 2giego śniadania), takie samo lub większe drugie śniadanie/obiad ok.godz. 12 - 13. Potem już coraz mniejsze i "lżejsze" czyt. bardziej lekko strawne posiłki. Ostatni posiłek przed snem powinno się jeść co najmniej 3h przed snem. Zachowajcie jednak rozsądek - jeśli trenujecie późnym wieczorem, to po treningu trzeba coś zjeść, aby naprawić mikrouszkodzenia powstałe w trakcie treningu. Dlatego też nie popieram i nie polecam trenowania wieczorem. W nocy organizm ma się regenerować i oczyszczać. Trening najpóźniej robię ok 17 max 18.

Przestarzały schemat jedzenia 3 sycących posiłków dziennie - może się sprawdzać w przypadku ciężko pracujących fizycznie osób. W innych przypadkach nie wpływa to dobrze na nasze trawienie, a do tego rozleniwia nas.

Kilka zasad łączenia pokarmów:
1. Nie należy łączyć węglowodanów i białek w jednym posiłku. Chyba że jest to połączenie naturalne(czyli skomponowane przez naturę) - np płatki, kasze, ryż itd - które przy dużej zawartości węglowodanów mają też całkiem sporo białka. Czyli np. 100g ryżu z +150g piersi z kurczaka jest złym połączeniem. Za to np. ten sam ryż + 300g warzyw będzie idealnym połączeniem.
70g płatków owsianych + 15g miodu i 10g rodzynek też będzie dobrym połączeniem.
2. Można łączyć węglowodany z tłuszczem (tak na marginesie - lepiej niech to będą węglowodany złożone czyli właśnie, kasze, płatki, ziemniaki itp, niż typowe cukry, czyli miód, cukier czy nawet suszone owoce.
3. Można łączyć białka z tłuszczem. Czyli np: nieduża porcja warzyw + kilka białek jaj + 15g oliwy lub oleju lnianego jest ok połączeniem.
4. Warzywa można łączyć ze wszystkim. Tak po prostu.
5. Owoce należy jeść osobno od głównych posiłków lub jako odrębny posiłek. Robimy tak dlatego,
że owoce nie są trawione w żołądku ale dopiero w jelitach. Więc gdy zmieszamy je z pokarmami, które
są w żołądku trawione - niejako zmuszamy zjedzone owoce do zalegania w żołądku, w postaci wymieszanej z pozostałymi pokarmami papki. A co się dzieje, gdy owocki są przymuszone do takiego zalegania? Zaczynają fermentować, co potrafi znacząco odbić się na naszym samopoczuciu i formie.

Dla niektórych może to brzmieć dość abstrakcyjnie, ale wierzcie mi że profesjonalni sportowcy przestrzegają tych wszystkich zasad, a ci którzy robią to najbardziej skrupulatnie osiągają najlepsze wyniki. Dobre połączenia pokarmów, nie zakwaszają naszych organizmów. Dzięki czemu możemy więcej i dłużej, a i wszelkie choroby i gadziny trzymają się od nas z daleka. Wszystko za sprawą zdrowego środowiska jakie panuje w naszym wnętrzu i o które na bieżąco dbamy.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* owoce powinno się spożywać między posiłkami, ponieważ nie są one trawione wstępnie w żołądku jak większość pokarmów. Owoce "przelatują" przez żołądek a ich trawienie zaczyna się dopiero w jelitach.